Przejdź do treści

70% porzuconych koszyków to nie jest problem, który musisz rozwiązać.

Udostępnij:

70%?! Czy leci z nami pilot?

Jeśli prowadzisz sklep internetowy i panikujesz na widok średniego wskaźnika porzuceń koszyka, to zatrzymaj się i przeczytaj do końca ten artykuł. Większość tych ludzi i tak by u Ciebie nie kupiła – przynajmniej nie dzisiaj. W 2025 roku globalny wskaźnik porzuceń koszyka wyniósł średnio 70,22%. Brzmi jak porażka? Spokojnie, prawda jest bardziej złożona. Aby realnie optymalizować konwersję, musimy najpierw oddzielić naturalne zachowania użytkowników od błędów, które faktycznie blokują sprzedaż.

Mit: Każdy porzucony koszyk to stracony klient

Duża część porzuceń to naturalna konsekwencja tego, jak dziś korzystamy z internetu. Użytkownicy traktują koszyk jak schowek, listę życzeń/ulubionych lub narzędzie do porównywania cen. Według badań 43% kupujących online porzuca koszyk, bo „po prostu przeglądali” lub nie byli jeszcze gotowi do zakupu. To są porzucenia nieuniknione. Nic z tym nie zrobisz ani Ty ani ja i nie powinieniśmy tracić na to energii.

Gdzie realnie tracisz pieniądze?

Jeśli odsieje się osoby, które nie miały intencji zakupowej, zostajesz z ludźmi, którzy CHCIELI kupić, ale im w tym przeszkodziłeś. Jeśli wyeliminujesz te błędy, możesz podnieść konwersję nawet o ponad 35%.

Oto konkretne powody, dla których realni klienci rezygnują tuż przed płatnością:

  • Zbyt wysokie koszty dodatkowe (39%): mowa o kosztach wysyłki, podatkach czy opłatach, o których użytkownik dowiaduje się dopiero na końcu.
  • Zbyt wolna dostawa (21%): czas oczekiwania na produkt jest dla klienta nieakceptowalny.
  • Brak zaufania do strony (19%): obawa przed podaniem danych karty kredytowej w niebudzącym zaufania sklepie.
  • Wymuszona rejestracja (19%): konieczność założenia konta, aby dokonać zakupu.
  • Zbyt długi lub skomplikowany proces zakupu (18%): nadmiar kroków i pól do wypełnienia.
  • Niesatysfakcjonująca polityka zwrotów (15%): niejasne zasady oddania towaru.
  • Błędy techniczne witryny (15%): strona zawiesza się lub wyświetla błędy podczas próby zakupu.
  • Brak widoczności całkowitych kosztów na początku (14%): użytkownik nie może obliczyć pełnej kwoty zamówienia przed wejściem w głąb procesu.
  • Zbyt mało metod płatności (10%): brak ulubionej bramki płatniczej klienta.
  • Odrzucenie karty kredytowej (8%): problemy z autoryzacją płatności.

Co z tym zrobimy?

Zamiast walczyć z tymi 70% porzuceń jako całością, musimy przefiltrować te dane. Średni duży e-commerce może zyskać nawet 35% wzrostu konwersji wyłącznie poprzez optymalizację wyglądu i usunięcie błędów użyteczności. To są te elementy, nad którymi masz kontrolę jako właściciel sklepu internetowego. Jako projektant widzę te same błędy niemal w każdym audycie. Tu kilka przykładów: 

Przeładowane formularze

Średni formularz w kasie ma ponad 23 pola. Testy pokazują, że wystarczy tylko 12–14. Pytania o to, skąd o nas wiesz, czy zbędne, podwójne linie adresu to prosta droga do zniechęcenia użytkownika.

Ukryte koszty

Nic tak nie irytuje, jak cena rosnąca tuż przed płatnością. Doliczanie opłat za zakup online czy nagłe koszty pakowania sprawiają, że klient czuje się oszukany i rezygnuje.

Brak wiarygodności

Sklepy, które wizualnie zatrzymały się w poprzedniej dekadzie, budzą strach. Bez opinii klientów i profesjonalnego interfejsu wyglądasz jak próba wyłudzenia danych.

Wymuszona rejestracja

Jeśli nie oferujesz zakupów jako gość, tracisz blisko 19% klientów. Zmuszanie do ustawiania hasła przy szybkim zakupie to największy zabójca konwersji.

Oczywiście to tylko przykłady – problemów jest znacznie więcej, a ich skala zależy od konkretnego sklepu, branży. Każdy e-commerce ma swoje unikalne punkty tarcia, które wymagają indywidualnego podejścia.

Wniosek dla biznesu

Optymalizacja konwersji nie polega na dodawaniu nowych funkcjonalności, ale na systematycznym usuwaniu przeszkód. Z tych 70% porzuceń, które widzisz w raportach, ogromna część jest możliwa do odzyskania – o ile zaczniesz opierać decyzje na badaniach UX. Analiza danych jakościowych i ilościowych pozwala zrozumieć, dlaczego użytkownicy faktycznie rezygnują z zakupu w Twoim sklepie. Skrócenie procesu o 20–60% poprzez wycięcie zbędnych pól i transparentność w kosztach to najszybszy sposób na realny wzrost przychodów, ale musi to wynikać z rzetelnej diagnozy, a nie zgadywania. 

Często zadawane pytania (FAQ)

1. Czy wskaźnik porzuceń koszyka na poziomie 70% zawsze oznacza problem z moim sklepem? Nie zawsze. Jak pokazują badania, aż 43% użytkowników porzuca koszyk, bo traktuje go jako listę życzeń lub narzędzie do porównywania cen, nie mając intencji zakupu w danej chwili. To naturalne zachowanie użytkowników, na które wygląd/działanie sklepu ma ograniczony wpływ.

2. Jakie błędy UX najczęściej zmuszają klientów do rezygnacji z zakupu? Do najpoważniejszych barier należą zbyt skomplikowane formularze, wymuszona rejestracja przed płatnością oraz brak transparentności w kosztach wysyłki. Istotnym czynnikiem jest też brak zaufania do bezpieczeństwa strony.

3. Ile pól powinien mieć idealny formularz zamówienia? Z naszych analiz i benchmarków wynika, że optymalny proces checkoutu można zamknąć w 12–14 elementach formularza (w tym 7–8 polach tekstowych). Skrócenie procesu o 20–60% realnie przekłada się na wyższą konwersję.

4. Czy warto doliczać opłaty operacyjne na ostatnim etapie koszyka? Zdecydowanie nie. Ukryte koszty to powód 39% porzuceń koszyków. Użytkownicy negatywnie reagują na nagłe podwyższenie ceny, co skutecznie zniechęca do finalizacji transakcji.

5. Jak sprawdzić, dlaczego konkretnie moi klienci porzucają koszyk? Sama statystyka porzuceń to za mało. Niezbędne jest połączenie danych ilościowych (np. z analityki sklepu) z badaniami jakośc

Autor:

Paulina Antecka-Staśkiewicz

Projektantka UX/UI z ponad 10-letnim doświadczeniem w projektowaniu cyfrowych produktów, specjalizująca się w tworzeniu sklepów i stron internetowych nastawionych na konwersję.

Powiązane artykuły